Po drugiej stronie Maski – wywiad z Beatą Kubiak Ho-Chi
Publicystyka / 15 kwietnia 2019

Wyznanie maski to prozatorski debiut Yukio Mishimy z 1949 roku, który umożliwił młodemu autorowi już na początku kariery wstęp do grona wielkich pisarzy powojennej Japonii. Pierwsze fragmenty tego utworu w przekładzie na język polski, autorstwa Beaty Kubiak Ho-Chi, zostały opublikowane w magazynie „Literatura na świecie” w 2003 roku i mogłoby się wydawać, że to jasny sygnał, iż wkrótce na księgarniane półki trafi pełne dzieło. Musiało jednak minąć kilka lat, nim tłumaczka ponownie pochyliła się nad Wyznaniem, a efekt końcowy poznamy już za dwa tygodnie. W związku z nadchodzącą premierą książki pani Beata Kubiak Ho-Chi zgodziła się udzielić nam krótkiego wywiadu.

Stawiając czoła starości. Recenzja książki „Dziennik szalonego starca” Tanizakiego Jun’ichirō
Recenzje / 9 grudnia 2018

Tanizaki Jun’ichirō (1886-1965) zaliczany jest do grona najwybitniejszych i najpopularniejszych pisarzy japońskich XX wieku. W ciągu swego długiego, bo ponad osiemdziesięcioletniego życia tworzył nieprzerwanie, pozostawiając po sobie liczne powieści, opowiadania, dramaty, wiersze tanka oraz eseje i szkice. W 2015 roku minęło pięćdziesiąt lat od jego śmierci, natomiast w 2016 roku, przypadała 130. rocznica urodzin tego wielkiego pisarza. Te dwie tak ważne rocznice stały się pretekstem do uczczenia pamięci wielkiego twórcy i jego dorobku literackiego nie tylko w Japonii, ale także poza jej granicami, poprzez różne wydarzenia kulturalne, konferencje, sympozja, a nawet po ponad trzydziestu latach reedycję jego dzieł zebranych przez prestiżowe wydawnictwo Chūō Kōronshinsha. Niedawne wznowienie powieści Dziennik szalonego starca przez Państwowy Instytut Wydawniczy po czterdziestu sześciu latach od ukazania się jej pierwszego tłumaczenia dokonanego przez Mikołaja Melanowicza, można więc śmiało uznać za choć niezamierzony, ale ważny nasz polski wkład we wspomniane obchody rocznicowe.

Tragiczne piękno. Recenzja książki „Złota pagoda” Yukio Mishimy
Recenzje / 21 stycznia 2018

Maniakalna obsesja na punkcie artefaktu, elementu przestrzeni, prowadzi do samozagłady. Stopniowo pogłębiające się degeneracja, obłęd, zaburzona percepcja uniemożliwiają dotknięcie rzeczywistości, zaczerpnięcie powietrza, wyjście ze snu. Nieustanne przebywanie w onirycznym, iluzorycznym królestwie wyobrażeń zrywa więź z realnym światem. Pozostaje tylko jedno wyjście – zjednoczyć się z ukochanym obiektem w płomieniach, spłonąć miłością.