Katarzyna Deja i jej „Polski japonizm literacki 1900-1939” – recenzja książki
Recenzje / 26 lipca 2021

Żeromski, Reymont, Zapolska, Przerwa-Tetmajer czy Witkacy to artyści, z którymi – choćby pobieżnie – każdy zetknął się w kontekście lekcji języka polskiego. I oto pewnego rodzaju niespodzianka międzykulturowa, którą w książce Polski japonizm literacki 1900-1939 zapowiada pytanie: czy ich twórczość była w jakikolwiek sposób powiązana z Japonią?

Oswoić nieuniknione. Recenzja książki „A gdyby tak ze świata zniknęły koty?” Genkiego Kawamury
Recenzje / 23 kwietnia 2021

W filmie Odrobina nieba Kate Hudson wciela się w rolę przebojowej singielki, która pnie się po kolejnych szczeblach kariery zawodowej i cieszy się życiem. Wprawdzie jej relacje z rodzicami nie należą do szczególnie udanych, a związki z mężczyznami są zazwyczaj przelotne, to zawsze może liczyć na grono najbliższych przyjaciół. Gdy bohaterka dowiaduje się niespodziewanie, że jej problemy żołądkowe to nie są zwykłe wrzody czy nieżyt wywołany stresem, lecz nowotwór, wbrew oczekiwaniom nie popada w przygnębiającą rozpacz, nie płacze, nie krzyczy, nie szuka winnych. Przyjmuje tę informację z niemal stoickim spokojem, a nawet pewną dozą humoru podszytego sarkazmem. W tym względzie ona, jak i bohater powieści Genkiego Kawamury są podobni.

Konkurs „A gdyby tak…” – wygraj powieść Genkiego Kawamury
Konkursy / 20 lutego 2021

Starożytni Egipcjanie wynieśli je do rangi bóstwa, zaś średniowieczni Europejczycy napiętnowali uznając za diabelski pomiot. Niezależnie czy postrzegamy je jako urocze i kochane futrzaki, czy jako syczące kreatury chadzające własnymi drogami, koty nigdy nie pozostawały nam obojętne. A gdyby tak ze świata zniknęły koty? No właśnie, a gdyby tak…?

Nieperfekcyjny „Perfekcyjny świat Miwako Sumidy” – recenzja powieści Clarissy Goenawan
Recenzje / 23 listopada 2020

„Przezroczyści ludzie są całkowicie normalni. Tak normalni, że nigdy się niczym nie wyróżniają i po prostu wtapiają się w tło. (…) Utrzymują w miarę dobre relacje z kilkoma osobami z klasy, ale nie mają prawdziwych, bliskich przyjaciół. Prowadzą spokojne życie w liceum, na studiach i potem w pracy. Zwykle zawierają małżeństwa z podobnymi sobie, ponieważ inni mogliby przesunąć ich bliżej centrum uwagi, a oni nigdy nie przyzwyczaili się do tego, żeby się nimi interesowano. Są przecież prawie niezauważalni”. Czasami jednak za tą pozornie obojętną fasadą kryje się głęboko skrywana tajemnica i ludzka tragedia.

Na marginesie społeczeństwa. Recenzja książki „Stacja Tokio Ueno” Yu Miri
Recenzje / 14 października 2020

Gdy mowa o japońskim rynku pracy zwykle pierwsza myśl jaka przychodzi nam do głowy to system dożywotniego zatrudnienia u jednego pracodawcy (shūshin koyō seido), który od czasów powojennych był charakterystycznym elementem japońskiej polityki gospodarczej. Lojalność i praktycznie bezgraniczne oddanie pracodawcy, a co za tym idzie liczne nadgodziny spędzone przy biurku; konieczność przejścia przez wszystkie szczeble kariery do upragnionego stanowiska niezależnie od indywidualnych umiejętności; zarobki zależne od stażu a nie kwalifikacji; gwarancja zatrudnienia do emerytury – pomimo upływu lat w ten właśnie sposób wciąż postrzegamy los japońskiego pracownika. Jednak shūshin koyō od lat chwieje się w posadach.

Na marginesie – wygraj książkę „Stacja Tokio Ueno” Yu Miri
Konkursy / 14 września 2020

Dworzec kolejowy to takie miejsce, w którym splatają się najróżniejsze historie ludzkie. Ktoś czeka z wytęsknieniem na ukochaną osobę, ktoś inny ze smutkiem w oczach opuszcza rodzinne miasto w poszukiwaniu lepszego życia… Nieustannie w drodze, skupieni na własnych celach często zdajemy się nie zauważać ludzi wokół nas, tak jak tłumy przemierzające stację Tokio Ueno, które ignorują bezdomnego bohatera powieści Yu Miri i jemu podobnych. Bohatera, dla którego śmierć jest tylko kolejnym etapem podróży.