Przepaść. Recenzja książki „Dziecko z ziemi” Fuminoriego Nakamury
Recenzje / 21 października 2018

Jesteś niczym. Nie masz prawa istnieć. Nie powinno cię tu być. Nie ma miejsca dla ciebie, nie ma nic, co mogłoby być twoje, nie należysz do nikogo. Stanowisz anomalię rzeczywistości, pomyłkę, wstydliwy błąd, który trudno wymazać. Twoja obecność jest niechlubnym świadectwem winy. Jest karą. Czemu nie możesz po prostu zniknąć, pozwolić, by ziemia wchłonęła twoje marne życie?

Milczenie. Recenzja książki „Sześć cztery” Hideo Yokoyamy
Recenzje / 18 lipca 2018

Na pewno istnieje gdzieś ktoś, kto zaakceptuje cię właśnie taką, jaka jesteś, i ofiaruje ci szczęście. Ktoś, przy kim poczujesz się bezpiecznie, dla kogo będziesz idealna, przed kim nie będziesz musiała się ukrywać i udawać. W tym miejscu tylko się dusisz powietrzem, spojrzeniami, słowami i gestami ludzi, którzy cię wytykają i piętnują. Przeglądasz się w twarzach innych i widzisz wyłącznie rozczarowanie. Jedynym wyzwoleniem jest ucieczka i definitywne odcięcie się od nich wszystkich. Ale twoje milczenie może kogoś zaboleć i powoli zniszczyć go od środka.

Tragiczne piękno. Recenzja książki „Złota pagoda” Yukio Mishimy
Recenzje / 21 stycznia 2018

Maniakalna obsesja na punkcie artefaktu, elementu przestrzeni, prowadzi do samozagłady. Stopniowo pogłębiające się degeneracja, obłęd, zaburzona percepcja uniemożliwiają dotknięcie rzeczywistości, zaczerpnięcie powietrza, wyjście ze snu. Nieustanne przebywanie w onirycznym, iluzorycznym królestwie wyobrażeń zrywa więź z realnym światem. Pozostaje tylko jedno wyjście – zjednoczyć się z ukochanym obiektem w płomieniach, spłonąć miłością.

Narodziny i klęska pływającego kolosa. Recenzja książki „Pancernik Musashi”
Recenzje / 3 grudnia 2017

Musashi, obok bliźniaczego okrętu Yamato, to największy i najcięższy pancernik, jaki kiedykolwiek zwodowano. Stalowy kolos o długości 263 metrów i wyporności przekraczającej 72 tysiące ton został oddany do służby w 1942 r. i pełnił funkcję okrętu flagowego japońskiej Połączonej Floty. Musashi miał być kluczem do panowania na wodach Pacyfiku – jego niszczycielska potęga miała w decydującym momencie wojny przechylić szalę zwycięstwa na stronę Japonii.