Subiektywne podsumowanie wydawnicze 2018 roku
Publicystyka / 12 lutego 2019

Kontynuując doroczną tradycję przygotowaliśmy dla Was honbonowe podsumowanie rynku wydawniczego. Tegoroczne zestawienie, podobnie jak w poprzednich latach, powstało w oparciu o informacje i wpisy opublikowane na naszym facebookowym profilu, uzupełnione o tytuły zawarte w elektronicznych katalogach Biblioteki Narodowej, NUKAT, PBN (Polska Bibliografia Naukowa) oraz WorldCat.org.

Delfiny nie mogą czytać Murakamiego. Recenzja książki „Śmierć Komandora. Tom 2. Metafora się zmienia”
Recenzje / 13 stycznia 2019

Czy Murakami w drugim tomie swojej powieści pochwyci ideę? Czy jego bohater odnajdzie swoją ścieżkę? Czy pojawienie się Marie zmieni cokolwiek w jego zwyczajnej-niezwyczajnej egzystencji? Z tego typu pytaniami zostawia Murakami swojego czytelnika w przerwie pomiędzy dwoma tomami powieści Śmierć Komandora. Ta przerwa jest potrzebna. To takie japońskie ma, które oddaje pustkę pomiędzy obiektami lub zdarzeniami, moment pomiędzy działaniem i nie-działaniem, kiedy następne wydarzenia dopiero dojrzewają i szykują się do zaistnienia. Ta przestrzeń jest potrzebna dla oddechu i zebrania sił przed drugim tomem, który miał być nie tylko rozwinięciem historii bohatera, ale także podsumowaniem tomu pierwszego.

Przepaść. Recenzja książki „Dziecko z ziemi” Fuminoriego Nakamury
Recenzje / 21 października 2018

Jesteś niczym. Nie masz prawa istnieć. Nie powinno cię tu być. Nie ma miejsca dla ciebie, nie ma nic, co mogłoby być twoje, nie należysz do nikogo. Stanowisz anomalię rzeczywistości, pomyłkę, wstydliwy błąd, który trudno wymazać. Twoja obecność jest niechlubnym świadectwem winy. Jest karą. Czemu nie możesz po prostu zniknąć, pozwolić, by ziemia wchłonęła twoje marne życie?

Milczenie. Recenzja książki „Sześć cztery” Hideo Yokoyamy
Recenzje / 18 lipca 2018

Na pewno istnieje gdzieś ktoś, kto zaakceptuje cię właśnie taką, jaka jesteś, i ofiaruje ci szczęście. Ktoś, przy kim poczujesz się bezpiecznie, dla kogo będziesz idealna, przed kim nie będziesz musiała się ukrywać i udawać. W tym miejscu tylko się dusisz powietrzem, spojrzeniami, słowami i gestami ludzi, którzy cię wytykają i piętnują. Przeglądasz się w twarzach innych i widzisz wyłącznie rozczarowanie. Jedynym wyzwoleniem jest ucieczka i definitywne odcięcie się od nich wszystkich. Ale twoje milczenie może kogoś zaboleć i powoli zniszczyć go od środka.