Tym razem „rzetelne dzieło, tym razem nie powieść”, czyli jak Haruki Murakami szuka(ł) dla siebie nowego formatu dla siebie – recenzja książki „Podziemie”
Recenzje / 18 czerwca 2021

Podziemie, czyli nowa książka Murakamiego, która wcale nie jest taka nowa. W Japonii opublikowana została w 1997 roku, a w Polsce dopiero teraz na fali nieustającej popularności pisarza. I sam ten fakt może budzić wątpliwości: czy ma sens wydawanie tekstu reportażowego sprzed 24 lat? Reportaże, tak jak opisywane zdarzenia i fakty odchodzą w przeszłość, a tło społeczno-kulturowe, z którego wyrosły, często się dezaktualizuje. Czy nie jest to nieświadoma próba wprowadzenia czytelnika w błąd? 

Murakami sprzedaje ciemne piwo – recenzja „Pierwszej osoby liczby pojedynczej” Harukiego Murakamiego
Recenzje / 27 grudnia 2020

Są pisarze, tacy jak Yōko Ogawa, którzy wyraźnie odcinają się od prób interpretowania ich utworów przez pryzmat biografii. Są tacy, jak Osamu Dazai, którzy każdą postać literacką – niezależnie czy męską czy damską – tworzą z elementów autobiograficznych, co wymaga mistrzostwa pozwalającego uniknąć monotonii osobowości kreowanych postaci. Jednak nie ma chyba takich jak Haruki Murakami, który w najnowszej książce robi coś odwrotnego: pisze opowiadania osnute na własnych, ale mało ważnych wspomnieniach, w których kreuje siebie na wzór bohatera w swoim „specyficznym stylu”, powszechnie nazywanym przez krytyków literackich „stylem murakamiowskim”.

Delfiny nie mogą czytać Murakamiego. Recenzja książki „Śmierć Komandora. Tom 2. Metafora się zmienia”
Recenzje / 13 stycznia 2019

Czy Murakami w drugim tomie swojej powieści pochwyci ideę? Czy jego bohater odnajdzie swoją ścieżkę? Czy pojawienie się Marie zmieni cokolwiek w jego zwyczajnej-niezwyczajnej egzystencji? Z tego typu pytaniami zostawia Murakami swojego czytelnika w przerwie pomiędzy dwoma tomami powieści Śmierć Komandora. Ta przerwa jest potrzebna. To takie japońskie ma, które oddaje pustkę pomiędzy obiektami lub zdarzeniami, moment pomiędzy działaniem i nie-działaniem, kiedy następne wydarzenia dopiero dojrzewają i szykują się do zaistnienia. Ta przestrzeń jest potrzebna dla oddechu i zebrania sił przed drugim tomem, który miał być nie tylko rozwinięciem historii bohatera, ale także podsumowaniem tomu pierwszego.